Strona główna

Sztuka układania pasjansów



- Wszyscy poumierali.
- Kto?
- Czytałem wspominkowo nasze dawne dyskusje. Z czasem stawały się coraz bardziej rozwlekłe, aż osiągnęły nieskończoność, czyli przestaliśmy zamieszczać następne. Za to poumierali wszyscy ich bohaterowie.
- Ci ze smoleńskiej mgły?
- Też. Jedni źle wylądowali dosłownie, inni, jak Lepper – w przenośni.
- Ale idą nowe wybory i mamy nowych.
- Za to bej ci urósł. Sto lat cię tu nie widziałem.
- Człowiek zaczyna w pewnym wieku mężnieć.
- Teoria, że męskość tkwi w brzuchu jest dość przestarzała.
- Niektóre kobiety twierdzą, że wisi pod brzuchem. Ale one nie czytają „Charakterów”.
- Gorzej jak taka trafi na mężczyznę czytającego „Logo”. U takiego męskość tkwi w zegarku, dezodorancie, ewentualnie we wzorku na sweterku.
- Być może, ja jestem ze świata, w którym męski sweter jest złachany i ma poprzecierane dziury na łokciach.
- Bo ty jesteś troglodyta.
- Ja jestem niepoprawny romantyk.
- Raczej niedomyty tetryk.
- Jeszcze się taki nie urodził, co by kobiecie dogodził.
- Psychicznie oczywiście?
- Oczywiście, fizycznie to potrafi nawet owczarek niemiecki. Widziałem na filmie w Internecie, też niemieckim
- To odwieczne prawo natury. Tak zwane prawo fryzjera. Kobieta doskonale wie, co chce mieć na głowie. Fryzjer doskonale wie, co chce jej zrobić na głowie. Bardzo rzadko jednak się zdarza, by te wizje się zgadzały.
- Czyli jak w życiu. Moja na przykład chcę, żebym miał pasję, bo twierdzi, że bez tego nie warto żyć.
- Niektórzy bez szewskiej rzeczywiście nie potrafią.
- Kiedyś próbowałem sobie sam skleić buty.
- I co, złapało?
- Owszem, głównie mnie. Wiesz, jak ten klej fajnie pachnie?
- No to musisz znaleźć sobie coś innego. Zbieraj znaczki albo buduj modele redukcyjne.
- Za leniwy jestem.
- Dokładnie to chciała ci w ten sposób powiedzieć.
- Moją pasją jest myślenie o tym, co mógłbym ciekawego zrobić w tym czasie, w którym o tym rozmyślam.
- A co zazwyczaj robisz, rozmyślając?
- Pracuję, udaję, że pracuję, odkurzam, wstawiam pranie, ganiam po dziecko do przedszkola...
- No to ma baba rację, zero w tym pasji. Dużo da się wyciągnąć z tego udawania?
- Niezbyt, bo pracuje na tak zwanym swoim. Na etacie są o wiele większe możliwości. Ale mam wrażenie, że ona wolałaby jakąś pasję twórczą.
- No to mówiłem ci, klej modele.
- Ale bardziej artystyczną.
- To klej kolorowe i najlepiej tym klejem do butów.
- A ty masz jakąś pasję?
- Tak. Piszę książki.
- I ile już napisałeś?
- Żadnej.
- To chyba masz tak od niedawna?
- Nie, od dzieciństwa.
- Jakoś z bólem ci to idzie.
- Nia ma prawdziwej pasji bez bólu! Ale czy ja coś mówiłem o napisaniu? Ja po prostu piszę.
- A jak ci się to w końcu znudzi?
- Trudno..., będę musiał kurwa w końcu jakąś wydać.

 

Ponieważ technika gna do przodu, zamiast zmuszać czytelników do jakiejkolwiek aktywności umysłowej, co jest niezgodne z duchem czasu, będziemy im teraz podawać wszystko na talerzu. A może i zaktualizujemy stare piosenki... Dziś wzruszy nas artysta musicalowy, znany niektórym jako Tony Soprano.


poczytajmimamo 2011-09-07 14:54:32
skomentuj (0)