Strona główna

PiS on You Crazy Diamond
(publicystyka przedwyborcza)



- Dałbyś dziecku na imię Prezydent?
- Jak?
- Prezydent.
- Bez sensu. Skąd ci to przyszło do głowy?
- Wiszą takie billboardy na mieście. Facet ma napisane Prezydent Tusk.
- Bo to kandydat.
- No uroczy. Ma takie ciekawe spojrzenie, taki pełen profesjonalizm w oczach. I ta odrobina dystansu. Patrzysz i od razu czujesz, że nie ma żartów, trzeba się trzymać za kieszeń, bo ten gość zaraz mi zajebie portfel.
- Tak. W ogóle jacyś agresywni ci kandydaci. Ten kaczorowaty wygląda na strasznie wkurwionego. Groźny jest jak nauczyciel ZPT w gimnazjum.
- Ha! Kto pamięta co to jest ZPT!
- Ha! Kto pamięta co to za partia!
- No jak to co za partia? Prawo i złośliwość. Jak coś małe, to zazwyczaj złośliwe.
- Sprawiedliwość. W skórcie PiS.
- A, piss. A ten co ma imię prezydent to on jest co?
- PO
- Po czym?
- Po niczym, taka partia. Platforma. Poza tym on jest Donald.
- Kaczor?
- Nic nie rozumiesz, kaczor to ten drugi. Ten co leży po prawej stronie w rogu na reklamie płynu do mycia naczyń.
- Jakiego kurwa płynu?
- Nie wiem, nie pamiętam marki. Ale są jakieś uśmiechnięte dzieci i baby i jest w miarę czysto, więc pewnie jakiś wybielacz.
- A po cholerę on tam, skoro on na prezydenta?
- Nie wiem, może im się w agencji sesje fotograficzne pomyliły.
- A jeszcze wisi taki miły, uśmiechnięty dziadek. I ma napisane "Z nadzieją w przyszłość". I że profesor. To, że profersor to normalne, autorytet musi być. Ale to co jest? Leki na prostatę czy fundusz emerytalny?
- To jest Liga.
- Idea Lewakasa?
- Idee to on ma niczego sobie, chociaż mało orange, bardziej brunatne. Ogólnie chodzi o to, aby rozpędzić spisek żydokomuny, opierając się na odwiecznym braterstwie ze Związkiem Radzieckim, bo tak jest patriotycznie i po katolicku.
- Ale zaraz, bo czegoś tu nie łapię. Żydów nie ma, komunistów nie ma, ZSRR nie ma. To co oni chcą rozpędzać? Poza tym jak to lać po katolicku?
- Oni chcą cokolwiek, byle Romek miał robotę, jak skończy lanserkę w komisji. Poza tym to jest Liga Polskich Rodzin. To są rodziny katolickie, które są silne słowem i laniem. Jędrzej lał Macieja, Maciej lał Romana. Wielopokoleniowa tradycja, a zobacz jaki zuch wyrósł! Chłop jak dąb, a jaja z nim jak berety, a nie marne żołędzie. Tylko widzisz - Romek ma córeczki. No i klapa – po pierwsze płeć słaba, po drugie – lanie dzieci już jest mało trendy u osób publicznych. Musi się więc wyżyć lejąc starszych w sejmie.
- Ale o... wisi taka i ma, że 130 minut za 30 złotych czy jakoś tak... na nią to bym zagłosował.
- Smsem chyba. To jest reklama komórek.
- Chyba szarych, tego, co ją wymyślił.
- Nie wiem, ale minister Trzeci Dzień Tygodnia się oburzyła znowu, że narusza.
- Co narusza?
- No godność. Kobiety.
- No i ma rację. Znasz jakąś, co by poszła na tak długo za 30 złotych?
- Chyba na film.
- Albo jak się jej urwie film. A ci faceci z billboardów pójdą za darmo na dużo, dużo więcej, bylebyś im wsadził.
- Wsadził w urnę, oczywiście. Ale nikt nie będzie się pukać.
- Oj wielu będzie. Całą kadencję. I to w głowę.

Pudelsi, "Wolność słowa (jedzie wózek)"...
...spod prysznica słychać plusk, to Kaczora kąpie Tusk ...



poczytajmimamo 2005-08-18 01:45:58
skomentuj (12)