|
Strona główna
|
Justice Is Raped, Justice Is Gone (...) Metallica & PiS "Sprawiedliwość dla wszystkich"
- Zaczynają nas posądzać o ucieczkę chyłkiem.
- Kręcąc tyłkiem. Ale wyjaśnijmy - nie jesteśmy homo. Jesteśmy wysoce a nawet wielce tolerancyjni i wyrozumiali, ale w praktyce jesteśmy konserwą i wsadzamy tylko dziewczynkom.
- Pełnoletnim, dodajmy od razu.
- Możemy dodać, nic nie mamy do stracenia...
- Poza tym... jeśli w wyniku wyborów jakiś homoseksualista postanowił wyjechać z Polski, udowodnił tylko, że jest ostatnią ciotą. Ciotą w sensie cioty a nie jakiegoś tam Lubiewa.
- W sensie że miękki był?
- Z lekka. Wątek homo w kampanii był tak samo istotny jak gadanie o euro, likwidacji NFZ, robieniu wszystkim lepiej i bezpieczniej oraz inne duby smalone. Był wyliczony. Wyszło, że mniejsza strata wnerwić gejów niż wnerwić radiomaryjowców rytu rydzowego i wszechmłodzież romanopolską.
- I dobrze wyliczyli.
- Dobrze. Jakby doradcy wyliczyli w drugą, oba Kaczory przed wyborami pląsałyby w różowych kalesonach na osobiście zorganizowanych paradach. Pohukiwanie na gejów świadczy tylko o znikomej sile ich społecznego oddziaływania. Gejami można tylko straszyć stare babcie, ale straszyć można także świetnie rzeczami, które nie istnieją. Dopiero wtedy, gdy w Polsce w badaniach sprzedaży proszków do prania homoseksualiści i lesbijki wyodrębnią się jako wyraźna grupa opiniotwórcza, zainteresują się nimi politycy.
- Coś jeszcze? Może podsumujmy, skończmy z tą polityką i zajmijmy się dupami.
- Podsumowanie pierwszych dni IV RP jest krótkie. Decyzje i kierunki są jasne: w kwestii równouprawnienia kobiet i mężczyzn - baby do garów. W kewstii prawa i sprawiedliwości - linczuj sąsiada swojego nie marnując czasu sądu grodzkiego. W kwestii mniejszości - lepszy Lepper w garści niż Rokita w kominie. Poza tym stara dobra stalinowska metoda obsadzania stanowisk nie dobrymi przyjaciółmi (bo tacy jak wiadomo zaraz cię wyruchają), tylko ludźmi którzy ci kiedyś zaszli za skóre, a teraz jesteś silniejszy i dałeś im łape do lizania. Nie ma to jak atmosfera wzajemnego zaufania.
- A poza tym?
- Poza tym wszyscy zdrowi.
- Może by tak o seksie?
- Nie będzie seksu.
- Jak to nie będzie?
- Nie w IV RP. Ale za to możemy sobie używać do woli na kobietach, skoro zlikwidowano pełnego nocnika do spraw. Teraz nietykalni będa tylko pewni przedstawiciele blaszkodziobych.
- Anas plathyrynos? Ale blaszkodziobe to nie gatunek, tylko rząd.
- No właśnie. Wystarczy na ten rząd popatrzeć i wszystko jasne...
- Miało już nie być o polityce! Cokolwiek - samochody, baby, wóda... byle nie bój się Boga Marcinkiewicz!
- Co chcesz? Ładny premier, krągłosłowy. I obiecuje tak ładnie. Wszystko będzie spełnione i będzie ładnie. Niczym w Warszawie pod rządami tego małego (.....) [Ustawa o kontroli publikacji i widowisk oraz o ochronie ptactwa wędrownego, Dz. Ust." nr 20 z 13 XII 2005, poz. 99. ].
- Tak, pięknie. Warszawa ma na przykład śliczne nowe autobusy. Problem w tym, że nie mają klimatyzacji. W zimie stojąc na przystanku śniłeś, że zajedzie nowy, cieplutki, pachnący Solaris. W lecie... śniłeś o zardzewiałym, rozdygotanym Ikarusie. Bo miał otwierane okna. Co zrobiono? Przy nowym zamówieniu, kupiono busy z klimą! Mimo że są droższe i przy włączonej zużywają więcej paliwa.
- Brawo! Czyli jednak dobro obywatela się liczy, a nie tylko budżet miasta. PiS ma serce!
- Kupiono także autobusy z dużymi, otwieranymi oknami!
- Brawo jeszcze raz!
- Jest tylko jeden mały problem. To są te same autobusy...
- Sugerujsz, że jak przyjdą upały będą zasuwać po mieście z odpaloną na full klimą i pootwieranymi na oścież oknami? To bez sensu.
- No ale postulaty spełniono, nie? Nie ma sie do czego przyczepić i każdy powinien być zadowolony.
- Czy to sie jakoś ma do perspektywy rządów PiS-u?
- Ja nic nie mówiłem.
- Dawno nas nie było, możemy przedłużyć... może jednak spróbujmy o kobietach...
- O! Widziałem w telewizji...
- O kobietach miało być!
- Nie właśnie w takiej telewizji o kobietach. Co włącze jakiś kanał - zaraz kogoś masakrują.
- To w TVN Style też są relacje z Iraku?
- Nie! Biorą jakąś grubą amerykankę, tygodniami ją kroją, odsysają jej tłuszcz, przestawiają nos, pieprzą o jej problemach emocjonalnych, znowu kroją, każą jej zapieprzać na siłowni, smarują i cholera wie co jeszcze. Na koniec pokazują babie w końcu lustro i ona mdleje z zachwytu. Wygląda tak samo, tylko ma wiecej pudru na gębie.
- Dobre. Ja widziałem taki, gdzie ludzie się dają kroić żeby wyglądać jak gwiazdy.
- "Chciałbym być jak Roman Giertych"
- "Przykro nam, tu jest chirurgia plastyczna. Psujemy głowy na zewnątrz a nie wewnątrz."
- To mi podsuneło pomysł na super show. Oddam go MTV za drobiazg, na przykład możliwość prowadzenia go. Powinno się to nazywać "Pimp my Wife".
- Chyba łapie...
- Tak... Na przykład Henryk z Gliwic pokazuje nam swoją. Jest już lekko przechodzona, szara, poplamiona. Lakier na paznokciach już niemodny. Z tapicerki sterczą jej fiszbiny. Zawieszenie fatalne, wszystko obwisło. Osiągi minimalne, na dodatek z wiekiem robi się niebezpieczna w codziennej eksploatacji. Grozi obrażeniami.
- Ma zjebaną geometrię?
- I fatalne smarowanie.
- I wtedy ekipa speców robi z niej cud. Po wywiadzie środowiskowym i określeniu preferencji Henryka robi z niej Mandaryne, Magde M. lub Dariusza Szpakowskiego. Ogolą jej łydy i oduczą mówić "wziąść" i "poszedłam".
- Oszołomiony Henryk zabiera ją do domu i pokazuje kolegom. Kolegom opadają szczeny,
podnoszą się fujary. Jest artykuł w "Fakcie" - "Dzięki MTV mój mąż znów kocha mnie bardziej niż swój zestaw śrubokrętów ze TV Shopu".
- Następnego dnia Henryk dostaje od swojej wyśnionej w pysk i przypaloną jajecznice. O seksie analnym nie ma mowy. Nie ma mowy nawet o normalnym.
- Dlaczego?
- Oglądałeś kiedyś "Pimp my Ride"?
- Tak...
- Widziałeś żeby ktokolwiek się tam dotknął do mechaniki? Picują skorupe i gadżety. Tu będzie tak samo. Dostanie kiece i fryzure, lecz myśli zostaną jej ponure.
- Zmieni się opakowanie a nie wykonanie?
- Dokładnie.
- Czy to się ma jakoś do perspektywy rządów PiS-u?Oczywiście Metallica "...and Justice for All" Roku Pańskiego 1988. "Sprawiedliwość dla wszystkich" Roku Pańskiego 2005 dostępna na stronach Prawa i Sprawiedliwości, a wkrótce także wśród lektur obowiązkowych dla gimnazjów. Dobranoc Państwu.
poczytajmimamo 2005-11-16 15:06:19
skomentuj (7)
|
|