Strona główna

Podetrzyj Mnie Mamo



- Już nas prawie pochowali.
- Prawie to pochowali Stanisława Lema. Gdyby tu sie dało, to byśmy uczcili minutą ciszy, ale to może głupio wyglądać.
- Myśle, że czytelnikom wystarczy już ciszy w naszym wykonaniu.
- Odszedł człowiek, który przewidział wszystko.
- Naszego Prezydenta nie przewidział.
- No, jego nikt nie mógł przewidzieć, ale w tak nieprzewidywalnym kraju było to do przewidzenia.
- A wydarzyło się coś ciekawego kiedy nas nie było?
- Nic, budują IV RP. Widać ją na horyzoncie, tylko jakoś się zbliżyć do niej nie mogą.
- Trudna droga?
- Polska droga. Same blokady Samoobrony i procesje.
- Ale jakoś im idzie?
- Dornowato im to wychodzi, ale się starają. No i ciągle Trwają.
- A w mediach, w kulturze?
- Mamy nowe trendy, na przykład wycinkarstwo dziennikarskie.
- To jakieś rękodzieło?
- Prawdziwe dzieło! Kiedyś do składu czasopism używało się czegoś, co nazywano DTP i po angielsku było to bodajże ‘desktop publishing’. Teraz mamy nowy polski wkład w tą technologię – Dobrze To Przemyślmy. Chodzi o to, żeby nie podpaść Radzie w jedynym słusznym składzie. Dlatego Gretkowską potraktowano nożykiem.
- Po łechtaczce?
- Nie, po felietonie.
- A... tak pytałem, bo zwykła wystawiać...
- No ale nosiła Kruk razy kilka, a konkretnie dwa razy po pół bańki aż poniesli Krukową. Choć nauka została i teraz każdy wie, że radia, szczególnie radia przez duże R, należy słuchać bardzo uważnie i na kolanach a nie byle jak... Bo można przeoczyć istotne szczegóły dotyczące prowadzącego.
- Szczukagóły. Ale przecież w radiu nie widać prowadzącego?
- Ty mi tutaj z tą pokrętną logiką rodem z Wyborczej nie wyjeżdżaj. Zapytaj Ojca Dyrektora jaki jest Szef, to ci opowie. A przecież też tego Szefa nie widać.
- Lem kiedyś powiedział, że Szefa nie ma. Że to nie kwestia wiary, tylko że on to po prostu wie. Jeden konkret w kraju alekatolików.
- O, to ma dużą szansę na pośmiertne odznaczenie od Prezydenta.
- Z takimi przekonaniami?
- No właśnie. Za takie przekonania nie ma szans, więc prędzej czy później Prezydent podpisze mu order Orła Białego, a potem zwali na kogoś, że mu to podłożyli zamiast krzyżówki.
- Kaczki?
- Jolki.
- Jolka się wyprowadziła. Chyba że straszy jej duch po komnatach.
- Nie no, straszyć to ona tam nie ma szans... Za duża konkurencja.
- Tak czy siak w sprawie Rady czasy błędów i wypaczeń się skończyły. Trybunał trybunałem, ale prawo i sprawiedliwość muszą być po naszej stronie. Troche to potrwa zanim rozwiązane WSI zakonspirowane pod wasserwanną namierzą dziadków poszczególnych sędziów i sklecą kolejną bitwę pod Kurskim. Nadchodzą jednak czasy fachowców.
- Tak, dlatego Samoobrona będzie reformować system bankowy. Kto jak kto, ale jej działacze znają się na kredytach. Znaleźli nawet jedną prawniczkę w swoich szeregach, bo niestety wywalili jedynego co się u nich znał na kasie, czyli Misztala.
- Ale Misztal kupował gówniane auta, to mu sie należało. A swoją drogą – raz w naszej historii odnieśliśmy sukces i jak przystało na IV RP przypiszemy go sobie w całości, choć byliśmy tylko trybikiem w machinie.
- Tak? Coś wygraliśmy?
- Zdjęli „Testosteron” z anteny TVN Turbo. Rozgonili, billboardy na pół miasta wliczyli w koszty – po prostu wykreślili z roździelnika jedno w tygodniu mycie marmurów w nowej siedzibie ITI i dzięki oszczędnościom na mopach jakoś się zbilansowało. Teraz na TVN Turbo nadal nie ma jakiegokolwiek ciekawego magazynu polskiej produkcji, ale przynajmniej skończyli już z tą smutną chałą.
- Nic po polsku nie da się oglądać?
- Nie da. I nie chodzi o tematykę, tylko o prowadzących. Angażowano ich bo coś. Bo jeden jest z muzeum, a drugi pewnie zna producenta, trzeci się ściga to się zna na samochodach, a czwarty jest specjalistą. Od zanudzania. Jakoś zapomniano, że to telewizja, a w telewizji angażuje się ludzi, którzy w niej atrakcyjnie i ciekawie wyglądają. Tekst można im powiesić na kartce za kamerą. Samo gadanie ciekawych rzeczy nie wystarczy.
- No właśnie. Spójrzmy w lustro! Konkurencja się komercjalizuje. Każdy popularny blog ma już wersję na koszulki, wersję radiową, kubeczki, czapeczki...
- Popularni to my jesteśmy tak jak redaktor Pospieszalski jest obiektywny, rzetelny i bezstronny. Poza tym wyobrażasz sobie nas na koszulkach?
- No nie wiem, ale ...
- Chyba ze na nudną mszę, ale to frajda tylko dla siedzącego za tobą, jeśli tekst masz na plecach.
- No ale w radiu?
- Którym? Znasz takie co nie podpada pod Dobrą Radę? Poza tym czasy Matysiaków się skończyły. Jesteśmy dłudzy i rozwlekli. Podczas czytania jednego PMM można nadać pięć reklam proszku do płukania kredytu hipotecznego darmowymi minutami.
- To może kubeczki?
- Chyba od razu cała zastawa na dziesięć osób na jeden wpis...
- Mam!
- Co?
- Papier toaletowy! Będziemy czytani w atmosferze skupienia i kontemplacji.
- A potem podetrą sobie nami dupę.
- Ale nie ze względu na treść, tylko na formę! Za to gdyby Agora drukowała codziennie dodatkowe 200 tys. egzemplarzy Wyborczej w wersji toaletowej, jej przeciwnicy kupowali by ją jak świeże bułeczki. Co za zysk, co za przyrost sprzedaży! Pani Wando, czy pani widzi te rosnące słupki?
- Odkryliśmy niszę.
- I idealne medium dla nas.
- Dla mas. Opium.
- Papirum.


Zaniepokojony faktem iż mój trzyletni syn zaczyna wyraźnie nucić pod nosem coś, co przypomina melodie "Nawet mały, nawet duży może wino pić"...to znaczy... "świętym być..."
zastosowałem szybko odtrutkę. Klasyka wzbudziła zachwyt i pełne zrozumienie dla porządnego riffu, a machanie grzywą, nawet nieistniejąca człowiek ma jak widać we krwi od urodzenia.. Jeśli więc twoje dziecko zaczyna wykazywać objawy arkonowatości - najlepszą szczepionką będzie "Iron Man" Black Sabbath .

Potem można dla pewności poprawić Bobem Marleyem...



poczytajmimamo 2006-03-30 05:44:02
skomentuj (10)